Klient wybrał drzwi tylko dlatego, że podobał mu się kolor. Co zmieniło jego decyzję?

Historia oparta na sytuacji, z którą doradcy salonu Hermes spotykają się bardzo często. Szczegóły zostały zmienione, jednak sam proces wyboru drzwi odzwierciedla pytania i wątpliwości wielu osób planujących zakup drzwi wejściowych do domu.

Na pierwszy rzut oka wszystko wydawało się proste.

Do salonu wszedł mężczyzna około pięćdziesiątki. W ręku trzymał wydrukowane zdjęcie drzwi, które wcześniej znalazł w internecie. Już od progu powiedział z uśmiechem:

Dzień dobry. Chciałbym zamówić dokładnie ten model. Najbardziej podoba mi się ten kolor.

Nie pytał o parametry. Nie zastanawiał się nad rodzajem przeszklenia ani sposobem montażu. W jego przekonaniu najtrudniejsza decyzja była już podjęta.

Wybrał drzwi, które po prostu bardzo mu się spodobały.

I trudno się temu dziwić.

Większość z nas, kupując coś do domu, najpierw zwraca uwagę na wygląd. Tak samo wybieramy meble, płytki, lampy czy podłogi. Drzwi wejściowe również są elementem elewacji, dlatego naturalne jest, że ich wygląd odgrywa dużą rolę.

Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy estetyka staje się jedynym kryterium wyboru.

Rozmowa nie zaczęła się od katalogu

Doradca obejrzał zdjęcie i przyznał, że to rzeczywiście bardzo ciekawy model.

Nie próbował przekonywać klienta do droższego rozwiązania.

Nie zaproponował innego wzoru.

Zamiast tego zadał jedno krótkie pytanie.

Czy mogę zobaczyć projekt domu?

Klient był wyraźnie zaskoczony.

Projekt? A po co? Przecież chodzi tylko o drzwi.

To zdanie bardzo często pojawia się podczas pierwszej rozmowy.

Dla wielu osób drzwi są po prostu kolejnym elementem wyposażenia domu. Tymczasem z punktu widzenia doradcy są one częścią całej bryły budynku i każdego dnia muszą pracować w określonych warunkach.

Projekt został rozłożony na stole.

I właśnie wtedy zaczęła się właściwa rozmowa.

Jedno spojrzenie na projekt zmieniło kierunek rozmowy

Doradca przez chwilę przyglądał się rzutowi budynku.

Nie oceniał elewacji.

Nie komentował stylu domu.

Zwrócił uwagę na coś zupełnie innego.

Wejście znajdowało się od strony południowo-zachodniej.

To oznaczało, że przez większą część dnia drzwi będą intensywnie nasłonecznione.

Dodatkowo nad wejściem przewidziano jedynie niewielkie zadaszenie.

Czyli praktycznie przez całe lato słońce będzie świeciło bezpośrednio na drzwi? – zapytał doradca.

Tak. Właściwie nigdy się nad tym nie zastanawiałem.

To był pierwszy moment, w którym klient zrozumiał, że wybór drzwi może być bardziej złożony, niż początkowo zakładał.

Bo choć kolor nadal był ważny, przestał być jedynym tematem rozmowy.

Kolejne pytanie dotyczyło… światła

Po chwili doradca zapytał o coś, co z pozoru nie miało związku z drzwiami.

Czy wiatrołap będzie miał okno?

Nie. Jest dość niewielki i projekt nie przewiduje żadnego przeszklenia.

Doradca skinął głową.

Na stole leżało zdjęcie wybranego modelu z pełnym skrzydłem, bez żadnych przeszkleń.

Czy zależy Panu na maksymalnej prywatności, czy raczej chciałby Pan, żeby do środka wpadało trochę naturalnego światła?

Zapadła chwila ciszy.

Klient spojrzał jeszcze raz na projekt.

Dopiero teraz uświadomił sobie, że każdego dnia będzie wchodził do niewielkiego, ciemnego wiatrołapu.

Nigdy wcześniej nie pomyślał, że odpowiednio dobrane przeszklenia mogą sprawić, że strefa wejściowa stanie się znacznie bardziej przyjazna i funkcjonalna, nie odbierając przy tym poczucia bezpieczeństwa ani prywatności.

Codzienne życie wygląda inaczej niż wizualizacja

Rozmowa trwała już kilkanaście minut.

Na stole nadal leżało to samo zdjęcie drzwi.

Zmienił się jednak sposób patrzenia na nie.

Doradca zadał kolejne pytanie.

Ile osób będzie korzystało z tego wejścia?

Najczęściej cała rodzina. Mamy dwójkę dzieci. Jest jeszcze pies. No i wiadomo… zakupy, rowery, czasem wózek ogrodowy. Wszystko wnosi się właśnie tędy.

Doradca uśmiechnął się.

Czyli drzwi będą pracowały naprawdę intensywnie.

To była kolejna rzecz, której klient wcześniej nie brał pod uwagę.

Na wizualizacji domu wszystko wygląda idealnie.

Elewacja jest czysta.

Podjazd pusty.

Przed wejściem świeci słońce.

Rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.

Codziennie ktoś wnosi zakupy.

Dzieci wbiegają do domu po szkole.

Pies ociera się o skrzydło po spacerze.

Jesienią pojawia się błoto.

Zimą śnieg.

Drzwi wejściowe nie są elementem dekoracji. Są jednym z najintensywniej użytkowanych elementów całego domu.

I właśnie dlatego warto patrzeć na nie szerzej niż tylko przez pryzmat koloru.

Najciekawsze było to, że model drzwi wcale nie okazał się zły

Po kilkunastu minutach rozmowy klient spojrzał na zdjęcie, z którym przyszedł do salonu.

Czyli uważa Pan, że wybrałem złe drzwi?

Doradca pokręcił głową.

Nie. Wybrał Pan bardzo dobry model. Po prostu wybór nie jest jeszcze zakończony.

To zdanie zaskoczyło klienta.

Do tej pory był przekonany, że zakup drzwi polega na wskazaniu konkretnego wzoru i koloru.

Tymczasem okazało się, że sam model jest dopiero początkiem całego procesu.

Po analizie projektu domu i rozmowie o codziennym użytkowaniu pojawiło się kilka propozycji zmian.

Nie dotyczyły one jakości drzwi.

Nie zmieniały producenta.

Nie oznaczały zakupu droższego rozwiązania.

Dotyczyły szczegółów, które miały ogromny wpływ na komfort użytkowania.

Rozważono inny wariant przeszklenia, aby do wiatrołapu wpadało więcej światła.

Zastanowiono się nad kolorem, który lepiej współgrałby z elewacją, stolarką okienną i planowaną bramą garażową.

Omówiono również kierunek otwierania, aby codzienne wchodzenie do domu z zakupami było po prostu wygodniejsze.

Klient nadal wybierał drzwi, które mu się podobały. Różnica polegała na tym, że teraz wybierał je świadomie.

Jedno zdanie, które zmieniło sposób patrzenia na drzwi

Pod koniec rozmowy doradca powiedział coś, co bardzo dobrze podsumowało całą konsultację.

My nie dobieramy drzwi do elewacji. My dobieramy drzwi do domu i do ludzi, którzy będą z nich korzystać każdego dnia.

To zdanie na chwilę przerwało rozmowę.

Klient spojrzał jeszcze raz na projekt.

Wyobraził sobie zimowy poranek.

Dzieci wychodzące do szkoły.

Powrót z zakupami.

Gości odwiedzających dom.

Deszcz, śnieg, upalne lato.

Nagle zrozumiał, że przez najbliższe kilkanaście, a być może nawet kilkadziesiąt lat będzie korzystał z tych drzwi codziennie.

Kolor nadal był ważny.

Ale przestał być najważniejszy.

Tę samą sytuację widzimy bardzo często

Choć ta historia jest przykładem, podobne rozmowy odbywają się każdego dnia.

Klienci przychodzą z konkretną wizją.

To zupełnie naturalne.

Inspiracje czerpiemy z internetu, katalogów producentów i zdjęć gotowych realizacji.

Problem polega na tym, że zdjęcie pokazuje wyłącznie efekt końcowy.

Nie pokazuje:

  • czy wejście jest osłonięte przed deszczem,
  • z której strony świata znajduje się dom,
  • jak wygląda wiatrołap,
  • czy w domu są dzieci lub zwierzęta,
  • jak często drzwi będą intensywnie użytkowane.

To właśnie te informacje pozwalają dopasować drzwi do konkretnego budynku.

Dlatego doświadczeni doradcy znacznie częściej zadają pytania, niż od razu proponują produkt.

Najlepsze decyzje zaczynają się od rozmowy

Wiele osób obawia się, że rozmowa z doradcą będzie próbą przekonania ich do droższego modelu.

W praktyce wygląda to zupełnie inaczej.

Najczęściej celem jest sprawdzenie, czy rozwiązanie wybrane przez klienta rzeczywiście będzie najlepszym wyborem.

Czasami okazuje się, że wszystko zostało dobrane idealnie i nie trzeba niczego zmieniać.

Czasami wystarczy drobna korekta.

Innym razem zmienia się jedynie rodzaj przeszklenia lub kierunek otwierania.

To niewielkie decyzje, które później przekładają się na codzienny komfort użytkowania.

Bo drzwi wejściowe nie pracują na potrzeby zdjęcia w katalogu.

Pracują dla domowników.

Każdego dnia.

Co warto zapamiętać z tej historii?

Ta rozmowa pokazuje coś bardzo ważnego.

Dobrze dobrane drzwi nie zawsze są tymi, które jako pierwsze zwróciły uwagę w katalogu.

Najlepszy wybór powstaje wtedy, gdy estetykę połączy się z analizą konkretnego domu i potrzeb jego mieszkańców.

Kolor pozostaje ważny.

Tak samo wzór.

Ale dopiero uwzględnienie takich elementów jak usytuowanie budynku, ilość światła, sposób korzystania z wejścia czy profesjonalny montaż sprawia, że drzwi będą cieszyły nie tylko w dniu odbioru domu, ale również po wielu latach codziennego użytkowania.

Zastanawiacie się, które drzwi Gerda będą najlepszym wyborem do Państwa domu?

W salonie Hermes każdą rozmowę zaczynamy od poznania domu, a nie od otwarcia katalogu. Pytamy o projekt budynku, usytuowanie wejścia, zadaszenie, ilość naturalnego światła oraz sposób, w jaki dom będzie użytkowany. Dopiero na tej podstawie pomagamy dobrać model, kolor, przeszklenia i pozostałe elementy drzwi, aby były nie tylko estetyczne, ale przede wszystkim funkcjonalne przez długie lata.

Jeżeli są Państwo na etapie budowy lub planują wymianę drzwi wejściowych, zapraszamy do naszego salonu. Wspólnie przeanalizujemy dostępne rozwiązania i pomożemy wybrać drzwi najlepiej dopasowane do konkretnego domu oraz codziennych potrzeb jego mieszkańców.

📞 22 673 54 32
📞 604 456 987
📍 Warszawa

Podsumowanie

Historia opisana w tym artykule pokazuje, że wybór drzwi wejściowych nie powinien zaczynać się od koloru ani od katalogu producenta. Znacznie ważniejsze jest poznanie warunków, w jakich drzwi będą użytkowane przez wiele lat. Dopiero połączenie estetyki z analizą projektu domu, sposobu korzystania z wejścia i oczekiwań domowników pozwala podjąć decyzję, której nie będzie trzeba żałować po zakończeniu budowy.